Łukasz Cyrwus

Zadbaj o siebie, swoją rodzinę i Waszą wspólną przyszłość

Studia prawnicze… i co dalej?

Studia prawnicze są obecnie jednymi z najczęściej wybieranych kierunków w Polsce – studia znajdują się w ofercie bardzo wielu uczelni państwowych oraz tych prywatnych. Jakie faktycznie perspektywy daje ukończenie tego kierunku i czy w obliczu rosnącej konkurencji jest to nadal tak atrakcyjny cel dla wielu młodych humanistów szukających swoich szans na zaistnienie?

Zacznij pracować na swój własny sukces

Magister prawa – wieczny stażysta?

Po pięciu latach studiów prawniczych i obronie pracy magisterskiej uzyskuje się oficjalnie tytuł magistra nauk prawnych. Dla zdecydowanej większości prawników jest on dopiero przepustką do dalszej edukacji w kierunku obranego zawodu. Sam prawnik, bez jakiejkolwiek aplikacji, może oczywiście pracować w kancelarii i świadczyć usługi prawne, ale będzie w niej traktowany jak pewnego rodzaju starszy stażysta. Prawnicy bez aplikacji opracowują umowy, pisma procesowe oraz robią mnóstwo typowych czynności, natomiast swoich dzieł później nie podpisują – działają bowiem na zlecenie swoich bezpośrednich przełożonych. Wielu osobom tego typu forma zatrudnienia i działalności wystarcza, jednak zazwyczaj prawnicy są osobami ambitnymi i chcieliby, żeby z ich zdaniem się po prostu liczono.

Aplikacja – co to jest?

W praktyce absolwenci studiów prawniczych najczęściej obierają jeden z klasycznych zawodów prawniczych, do których potrzebna jest kilkuletnia aplikacja. Jest to pod wieloma względami przedłużenie okresu studiów: okręgowe rady np. adwokackie lub radcowskie organizują zwyczajne zajęcia, podobne do tych, które odbywały się na uniwersytecie. W czasie aplikacji, aplikant ma swojego patrona, wykształconego już np. adwokata, który zatrudnia go w swojej kancelarii i służy mentorską wiedzą i przygotowaniem. Aplikant musi zdać egzamin wstępny na aplikację, a później zdecydowanie trudniejszy egzamin zawodowy. Aplikacja trwa z reguły trzy lata. Oprócz radcowskiej i adwokackiej, istnieje również aplikacja sędziowska, referendarska, prokuratorska, komornicza czy notarialna. Ich szczegółowa organizacja zależy już od konkretnego samorządu zawodowego.
Ciemnymi stronami aplikacji jest to, że aplikant z reguły musi za nią bardzo wiele płacić – samo podchodzenie do egzaminów również jest niestety kosztowne. Wykształcenie prawnicze daje dostęp do wysokich zarobków, ale wymaga też niestety poniesienia gigantycznych nakładów, na które trzeba być wcześniej przygotowanym.

Ominąć aplikację?

Aplikację można pominąć w bardzo ciekawy, ale niekoniecznie prostszy sposób. Dostarcza on zdecydowanie mniej praktycznej wiedzy, ale dla niektórych może być doskonałą szansą na rozwój swoich zainteresowań i pogłębienie ich z korzyścią dla przyszłych pokoleń. Otóż, zwolnić się z aplikacji można poprzez uzyskanie tytuły doktora nauk prawnych, a więc po odbyciu studiów doktoranckich na uniwersytetach. Z reguły na krok ten decyduje się część studentów, która później naucza tych młodszych w ramach konserwatoriów czy ćwiczeń. Są to najczęściej ci najbardziej "prostudenccy" prowadzący, ponieważ jeszcze niedawno sami byli na ich miejscu.